Sesja odbyła się pod koniec grudnia, jej tematem miał być zwykły portret studyjny. Chodziło głównie o zdjęcia dla Szymona, w celu wzbogacenia jego portfolio, a że pomyślałam, iż fajnie byłoby urozmaicić te zdjęcia zaprosiłam do uczestniczenia w nich Piotrka, którego zdjęcia są widoczne w dziale portret.

Poniżej przedstawiam zdjęcia ze spektaklu pt. „Romans z Czechowem” wystawianego w Teatrze Małym w Manufakturze. Oczywiście cytując słowa Dyrektora teatru zapraszam, „Wpadnijcie Państwo do nas .. po ulotne wytchnienie, po uśmiech – i dla zdrowia zwyczajnie …”
Plakat zwiastujący spektakl:

Czytaj dalej Spektakl Romans z Czechowem >>
Dawno, dawno temu dobry kolega zaproponował mi wykonanie zdjęć podczas spektaklu teatralnego… Udało się, chociaż wiadomo, iż podczas spektaklu zdjec się nie produkuje. Zdjęcia te spodobały się występującemu w tym spektalu aktorowi – Mariuszowi Pilawskiemu, na tyle, że postanowiliśmy nawiązać dłuższą współpracę.
Czytaj dalej Mam Romans z Czechowem – plakat >>
1 grudnia w łódzkiej Wytwórni odbył sie koncert zespołu T.LOVE, któremu supportował zespół Sounds of Silence z Łodzi. W tym dniu obchodzony jest Światowy Dzień Walki z AIDS, w związku z czym miasto organizuje różnego rodzaju happeningi, kampanie multimedialne Krajowego Centrum ds. AIDS („Zrób test na HIV”) oraz akcje edukacyjne dotyczące profilaktyki HIV/AIDS.
Jako, że fotografia koncertowa nadal sprawia mi duża frajdę nie omieszkałam zabrać aparat ze sobą. Poniżej kilka fot. Wprawdzie na T.LOVE zdjęcia mogli robić jedynie akredytowani dziennikarze, ale udało mi się ustrzelic kilka zza tzw. węgła.
Czytaj dalej T.LOVE i Sounds of Silence – Światowy Dzień Walki z AIDS – Łódź >>
Długo sie umawiałyśmy… a wszystko przez brak wizażystki… Była chęć na wykonanie sesji, ale bez wizażu to takie tralla lalla
Trudno jest skonfrontowac ze sobą 3 osoby, w końcu postanowiłam żebyśmy się spotkały i poszły na żywioł. Przyszedł w końcu czas, aby sprawdzić swoje umiejętności na kimś. Jakiś czas temu postanowiłam pouczyć się robienia makijaży, gdzież mi tam do mojej siostry, która każdy makijaż wykonuje perfekcyjnie, z niezwykłym wyczuciem kolorystyki, ale przeca my z jednego łona, toteż chyba dam radę
Spotkałyśmy się z Karoliną o 17-tej. Przeanalizowałyśmy stylizację, ja makijaż, fryzurę i do dzieła. Z Karoliną miałam już okazje raz pracować, jakies dwa lata temu. Przez ten czas wiele się nauczyła. Ciekawie pozuje, ma większą swobodę w poruszaniu się przed obiektywem i przede wszystkim wiekszą świadomość ciała. Jej portfolio można zobaczyć: Karolina F.
Zdjęcia portretowe, uważam, że bardzo udane, makijaż też nie razi w oczy
Oczywiście zachęcam do komentowania zarówno zdjęć jak i makijażu
Czytaj dalej Sesja z Karoliną >>
Stare dzieje, ale wstawię, bo w sumie nie mam takiego działu a do portretów też tego nie wsadzę.
Konkretnie nie pamiętam daty, kiedy to było, ale chyba 2 lata temu
Po rozmowach z gitarzystą zespołu Alastor, Marcinem, ustaliliśmy charakterystykę sesji oraz miejsce. To nie była pierwsza moja sesja z tym zespołem, wcześniej robiliśmy zdjęcia studyjne docelowo na okładkę płyty Spaazm. Zespół jest z Kutna, totez udałam się tam z osprzętem i pojechaliśmy do jakiejś starej zajezdni tramwajowej czy jakiejś, już nie pamiętam. W każdym bądź razie tak jechaliśmy, kluczyliśmy, że w życiu bym tam nie trafiła spowrotem
Ogólnie miejscówka zrobiła na mnie wrażenie, potem nie tylko robiła wrażenie ale drżenie na całym ciele – zmarzłam jak nigdy. Pora roku mniej więcej ta sama co teraz, więc przez pierwsze pół godziny fajnie, fajnie a potem tzw. picówa
Efekty sesji poniżej
Oficjalna strona zespołu: www.alastor.pl
Czytaj dalej Sesja zespołu Alastor >>
Dzisiaj przedstawiam wpis o dość enigmatycznym tytule: RR, 13 i srebrne porsche. Tytuł sam za siebie niewiele mówi, ale już tłumaczę tę zagadkę, otóż Ramona i Robert, dnia 13 sierpnia zajechali do kościoła w Sieradzu, srebrnym porsche…
Tym razem zdjęcia robiliśmy wspólnie z Adamem, dla wtajemniczonych nick Adajko. Mieliśmy okazje nie raz ze sobą fotografować różne wydarzenia, między innymi studniówki, śluby, a także wspólnie wykonywać kilka sesji w studiu. Praca we dwójkę jest znacznie przyjemniejsza i bardziej korzystna dla Państwa Młodych, ponieważ częstokroć widzą na fotografiach zdjęcie z danej chwili w dwóch perspektywach. Poniżej zaznaczę przykład takiej chwili. Oczywiście nie jestem w stanie wstawić tu wszystkich wykonanych zdjęć, ale taki oto skrót. Miłego oglądania:
Czytaj dalej RR, 13 i srebrne porsche >>
Wstawiam zaległą sesję z Patrykiem. To już nasza druga sesja, dlatego bardzo chętnie do niej przystąpiłam, bo wiem, że Patryk świetnie pozuje i współpraca z nim zaowocuje ciekawymi kadrami. Cały dorobek Patryka można obejrzeć na stronie: http://www.maxmodels.pl/patrick.html. Poniżej wspomniana sesja:
Czytaj dalej Sesja do portfolio modela – Patryk Majchrzak >>
Zbieraliśmy się do tego pleneru dość długo, bo praktycznie miesiąc a wszystko przez pogodę. W grę wchodziły zdjęcia w weekendy, więc pechowo się zdarzyło, bo praktycznie w każda sobotę, od dnia ślubu, lało, albo było zimno. W końcu bogowie nieba postanowili podarować nam tę jedna sobotę bez deszczu, jednak tak poszaleli z tym darem, że rozdmuchali na niebie wszystkie chmury i zostawili jeden element – Słońce… Ja nie wiem, mam jakiegoś pecha bo wiecznie param się ze zdjęciami plenerowymi w słońcu, ale co trzeba było robić, wziąć manatki i pojechać, na wcześniej ustalone miejsce przeznaczenia, a był nim zamek, a raczej jego ruiny w Olsztynie koło Częstochowy. Chwała Bogu miałam pomocnika w postaci Piotrka, który taszczył za mną te wszystkie duperele i dzielnie służył za samowyginajacy się statyw.
Wyjechaliśmy o 12-tej, dotarliśmy jakoś koło 14-tej. W samochodzie fajnie chłodno, jak wyszliśmy z auta przywitał na skwar. Dobrze, że nasmarowałam sobie twarz filtrem 30-tką bo spaliłabym twarz na amen -oczywiście kosztem świecącej się twarzy
Ja to ja, ale Ania i Tomek to mieli nieźle, bo musieli ubrać się w swoje umundurowanie z uroczystości
Podziwiałam ich za wytrwałość i poświęcenie. Ubranie się przy tym co czekało ich potem to pikuś
Ruiny zamku są umiejscowione na wzgórzu i tam trzeba dojść, pieszo
Niby nie było daleko, ale… Kocham góry, lubię na nie wchodzić, ale nie przy 30-sto kilku stopniowym upale, bez cienia od drzew i w dodatku z tym całym sprzętem! Dobrze, że był Piotrek
W końcu znaleźliśmy kilka fajnych miejscówek, było trochę ludzi, ale ogólnie źle nie było. Zdjęcia zajęły nam jakieś 3 godziny, coś w tych granicach… Ania i Tomek zaproponowali zrobienie zdjęć o zachodzie słońca, tego co tak wiernie nam towarzyszyło przez cały dzień
Pomyślałam, że fajnie byłoby znaleźć zboże i tam zrobić foty, wykorzystując światło zachodzącego słońca.
Znalazłszy odpowiednie miejsce zrobiliśmy kilka ujęć, trzeba się było uwijać bo słoneczko szybko zachodzi
Potem powrót i tak praktycznie spędziliśmy ze sobą cały dzień.
Chciałam podziękować też Ani i Tomkowi za zaangażowanie i cierpliwość
A oto efekty naszej współpracy
Czytaj dalej Ania i Tomasz plener w ruinach Zamku w Olsztynie c.d. >>
Jest 4 czerwca… zaświtało… godzina 12.15
dla mnie to norma. Myślałam, że im człowiek starszy tym łatwiej mu będzie wstawać, ponoć z wiekiem człowiek mniej śpi… mnie jakoś ta zasada omija, może się nie starzeję? Potem kolejny dylemat… co zjeść? jajecznicę sobie daruję, bo po niej mam …. hmmm lepiej nie będę pisać co mam, aczkolwiek dodam, że nie jest to pożądane, zwłaszcza w pośpiechu
Coś tam zjadłam, zresztą co się tak najadać, zapewne jakąś miejscówkę dostanę przy stoliku
Muszę napisać, że pogoda tego dnia była okrutna, oczywiście dla mnie. Słońce, upał ze 40 stopni i ani żywej chmury na niebie. Wszystko się sprzysięgło przeciwko mnie, no ale co robić…
Ślub nie był daleko bo w Zgierzu, jako że mieszkam na Radogoszczu to miałam rzut beretem, bo to bliżej niż do centrum Łodzi. W pierwszej kolejności udałam się na salę, coś koło 17-tej, co by ustawić lampiony. Potem sprintem do Panny Młodej – Ani. NA szczęście Zgierz nie należy do szczególnie dużych miast, toteż elegancko na luziku dojechałam.
Jak zwykle w takich sytuacjach zdarza się coś, co spowalnia proces błogosławieństwa, tak i tutaj coś tam było
Potem kościół i tu fajnie, bo to ten w Łagiewnikach. Zawsze chciałam tam zrobić ślub, więc teraz mi się nadarzyła niezła okazja. Upocona, jak zwykle zresztą w takie upalne dni, w sumie jak każdy
byłam przed Państwem Młodym, zdążyłam zaparkować i zająć dobre miejsce w oczekiwaniu na nich. Wszystko odbyło się bez pośpiechu, tak więc nie odczułam zdenerwowania. Poszłam ze świadkami na zaplecze do proboszcza, był bardzo miły i uprzejmy, nawet życzył mi udanych kadrów
Całość uroczystości była w pewnych momentach nieprzewidywalna, bo ksiądz dał Młodym drewniane łyżki… Przyznam, że nie wsłuchiwałam się za bardzo bo zajęta byłam innymi sprawami, ale to było ciekawe i takie inne hmmm… drewniana łyżka…?
Potem pojechaliśmy na salę i tutaj wielkie ukłony dla Państwa Młodych, bo faktycznie dojechali ostatni i goście zdążyli się lekko odświeżyć, zaparkować auta i nikogo nie ominęła chwila przyjazdu Młodych.
Było także kilka atrakcji np. lampiony, które Młodzi otrzymali i jak już było ciemno, goście zostali poproszeni o wyjście przed lokal, gdzie Młodzi zapalili je i puścili w eter
Wiatru nie było, więc trudno opuszczały swoją bazę, lecz bardzo ładnie to wyglądało.
Atrakcję mieli także rodzice i zaproszeni goście, bo Małżeństwo zorganizowało dla nich mały teatrzyk, ale to pokażą zdjęcia.
Zapraszam do oglądania, jak również sesji plenerowej, którą wykonaliśmy w ruinach zamku w Olsztynie k. Częstochowy – oczywiście było równie gorąco i upalnie i niestety – bezchmurnie
Czytaj dalej Ania i Tomek – (nie) tradycyjne obrączkowanie drewnianą łyżką
>>

Fotografia ślubna